Wstałem.
- Wychodzę. Mam ważne spotkanie. Skoro ten, co tu nas sprosił, nie raczy się pokazać, trudno. Życzę wam miłej randki z programem przyrodniczym.Wszystkich zatkało. Uświadomili sobie chyba, że ta sytuacja jest po prostu nie do przyjęcia. Tak samo jak ślub bez młodej pary.
Hinata wytężyła wzrok. Czekałem na coś zboczonego.
- Itachi... On... Odrabia za Sasuke angielski! - wydyszała (Byakugan bardzo męczy) - i gra w minercrafta.
- Wow, ale zajęcie na weekend. - spuentował Naruto. - Chodźmy stąd.
- Do widzenia i miłego dnia, państwo Uchicha! - pożegnała się Sakurka - i dziękujemy za obiad!
Poszliśmy do poleconego przez Naruto salonu gier, skąd sprytnie się wymknąłem. 16.30. Muszę się pośpieszyć. Za 10 minut mam być na hanami* razem z Yugito. Kurde. Gdzie ja schowałem te czekoladki!? przetrząsałem cały swój pokój w poszukiwaniu prezentu dla kocicy. Akamaru niuchał po kątach.
- Kibuś...
Młodsza siostra. Zawsze tak robiła, gdy coś zepsuła lub zbroiła.
- Gdzie są czekoladki.
Rękoma zasłaniała coś. Czekoladowa plama na sukience. Pudel kulił się za nią.
- Masz jedną sekundę, aby się stąd wynieść, albo cię uduszę gołymi rękoma.
Pobiegła wraz ze swoim pudlem Akim do kuchni. Najlepiej. niech obżera się słodkościami, a później płacze od rozwolnienia. Kimono!? Gdzie moje kimono!? Na hanami się idzie w kimonach!!! Lecę do matki, aby mnie ubrała w brązowe kimono. Zapinam (tak, tak) czerwoną obróżkę na wyjątkowe okazje. Akamaru też dostaje podobną.
*********************************************************************************
Hanami - tradycyjne japońskie przyjęcie polegające na podziwianiu kwiatów wiśni.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz