http://www.youtube.com/watch?v=xrqCjzdq6_U&autoplej=1&kolorek=3169d8&lup=1&typek=3

czwartek, 16 stycznia 2014

Taki post łamany bez narratorstwa nikogo =) + kawaii Naruciak

Po  tym wszystkim, co zaszło między Konan a Itachim w Toi Toi'u, pierwsza nie chce drugiego widzieć.  Nie będę już wspominała, co zaszło, bo nasz Sasuke opowiedział to krótko i zwięźle. Kupka przyjaciół zbiegała z górki wrzeszcząc na cały głos  (to miało dotyczyć Itachiego) 
-  GEEEEEEEEJ!!!
Poczerwieniała ze złości Konan wyszła z Toi Toi'a, zakładając spódnicę z powrotem. W mini-kiblu zamknęła Itachiego* (czytaj : wku*wiła się i trzasnęła drzwiczkami tak, że Itachi dostał plaskacza), przywołała skrzydła z papieru toaletowego (!!!) i poleciała do chaty. Wychodząc z Toi Toi'a Itachi wyglądał jak roztrzaskany pomidor. Poza tym kurczowo trzymał się za nos.  Wszyscy sie na niego patrzyli. 
- Sasuke... to co między mną, a Konan zaszło...
Sasuke zrobił mniej więcej taką minę:












- Dobra, dobra, możesz mi nie wierzyć, ale...
- To był przelotny romans?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz